Sklep korzysta z plików cookies. Pozostając na stronie, wyrażasz zgodę na wykorzystanie tej technologii. Zamknij powiadomienie.

Leczenie poprzez mrrruczenie czyli o felinoterapii


Czy zdarzyło się Wam mieć zły nastrój, który szybko poprawił Wasz kot? Ciepły ciężar zwierzaka na kolanach, jego miękka sierść, którą można głaskać bez końca i kojące mruczenie... Wszystko to wpływa bardzo pozytywnie na samopoczucie. Zbawienne działanie kociego towarzystwa odkryto już dawno temu i od tego czasu wykorzystuje się je w leczeniu różnego rodzaju chorób. Ten typ leczenia został nazwany felinoterapią.

 

Nazwa "felinoterapia" pochodzi z połączenia greckiego słowa felis, oznaczającego kota, z greckim therapeia oznaczającym leczenie, opiekę. Jest to jeden z rodzajów animaloterapii, czyli terapii przy pomocy zwierząt. Jej główną ideą jest to, że przebywanie w towarzystwie kota ma pozytywny wpływ na poprawę zdrowia psychicznego oraz fizycznego człowieka. Obcowanie z mruczkiem niweluje różnego rodzaju zahamowania, ułatwia nawiązywanie kontaktu i poprawia zdolności wyrażania uczuć i emocji.

 

Czy każdy kot może być terapeutą? Niestety nie. Wymagania na kociego terapeutę są dość wysokie. Podstawową kwestią jest to, by kot był zdrowy, zaszczepiony na choroby zakaźne, pozbawiony pasożytów i czysty. Powinien mieć co najmniej rok – uznaje się, że do tego czasu koci charakter jest już w pełni ukształtowany. Pazury kota powinny być przycięte, by uniknąć zranienia pacjenta podczas terapii. Zwierzak musi być łagodny, zrównoważony, a do tego towarzyski i skory do zabawy. Kot terapeuta powinien także akceptować bez problemu zmianę otoczenia. Wśród ras posiadających predyspozycje do udziału w felinoterapii znajdują się między innymi ragdoll, kot leśny norweski, kot perski oraz Maine Coon. Brak rodowodu oczywiście nie wyklucza kota z bycia kocim terapeutą! Wielorasowce też mogą być fantastycznymi terapeutami, jeśli spełniają wszystkie wspomniane już warunki. Koty, w przeciwieństwie do psów, nie wymagają tresury, by stać się terapeutami. Wystarczy, że będą zachowywać się na swój zwykły, koci sposób.

 

Felinoterapia jest pomocna w leczeniu osób niepełnosprawnych – umysłowo oraz ruchowo – a także u osób w podeszłym wieku. Jest stosowana w przypadku takich schorzeń, jak choćby: nadpobudliwość, zespół Aspargera, zaburzenia lękowe, nieśmiałość i zahamowania społeczne, depresja czy choroba Alzheimera. Zauważono także, że koty mają zdolność do wniknięcia do świata osób z autyzmem. Pacjenci, zarówno starsi, jak i młodsi, w obecności kota rozluźniają się i otwierają na świat zewnętrzny. Obecnośc zwierzaka pomaga im w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, zwiększają ich ufność, jednocześnie niwelując lęk i stres. Koci terapeuta staje się swego rodzaju pomostem między pacjentem, a innymi ludźmi. U dzieci kontakt z kotem wspaniale rozwija wrażliwość i uczy empatii. Maluchy w naturalny sposób umieją rozpoznać sygnały wysyłane przez zwierzaka i reagują na nie. Kot dodatkowo uczy dzieci cierpliwości i samokontroli.

 

Fizyczny kontakt z kotem – na przykład przytulanie, głaskanie, drapanie – zwiększa produkcję endorfin, czyli hormonów szczęścia. Jego mruczenie także ma bardzo pozytywny wpływ na ludzki organizm. Mrucząc kot wydaje tak zwane infradźwięki, czyli stałe wibracje o częstotliwości pomiędzy 25 a 125 Hz, które przynoszą ulgę w bólu, łagodzą stres, wspomagają też regerację kości, mięśni i ścięgien. Stymulują też zmysły w przypadku zaburzeń nerwowych i psychicznych. Dlatego właśnie kontakt z kotem odpręża, pobudza układ odpornościowy i pomaga w walce z przeróżnymi zaburzeniami.

 

Jak wygląda sesja felinoterapii? Powinna odbywać się przynajmniej raz w tygodniu, a czas takiego spotkania nie powinien przekraczać godziny. Jeśli zwierzę lub pacjent się zmęczy, czas należy skrócić. Czasami nawet kilkuminutowe przebywanie z kotem ma korzystny efekt na stan pacjenta, dlatego spotkanie nie musi trwać długo. W trakcie spotkania uczestnicy mogą do woli bawić się z kotem, głaskać go, drapać, przytulać czy karmić. Prowadzący terapię w tym czasie prowadzi z pacjentami rozmowę, na przykład o swoim zwierzaku. Jest to bardzo dobry sposób na nawiązanie kontaktu z chorą osobą. Prowadzący cały czas czuwa nad bezpieczeństwem zwierzaka. Nie można dopuścić, aby pieszczoty pacjentów stały się niedelikatne lub zbyt natarczywe. W przypadku poważnych chorób kontakt z kotem nie zastąpi tradycyjnego leczenia i medykamentów, ale z pewnością poprawi samopoczucie chorego i pozwoli choć na chwilkę zapomnieć o schorzeniach. Dlatego każda osoba, która posiada w domu kota, codziennie funduje sobie kilka sesji felinoterapii – właściciele kotów z pewnością się z tym zgodzą.

Światowy Dzień Kota to coroczne święto, które obchodzone jest na całym świecie. W Polsce przypada na 17 lutego, a pierwszy raz Polacy celebrowali go w 2006 roku. Ma na celu podkreślenie znaczenia kotów w życiu człowieka, zwrócenie uwagi na los bezdomnych i wolno żyjących zwierząt oraz uwrażliwienie ludzi na koci los, który często jest trudny i pełen przeciwności losu.

Życie bezdomnych kotów jest trudniejsze, niż mogłoby się nam wydawać. Czyha na nie mnóstwo niebezpieczeństw: zimno, samochody, choroby, psy, źli ludzie... Dlatego tak ważne jest, by regularnie tym zwierzakom pomagać. Wspólnie z Pomorskim Kocim Domem Tymczasowym wspieramy bezdomne koty zamieszkujące w Stoczni w Gdyni. W naszych marketach znajdziecie puszki na datki oraz kosze na karmę - możecie wesprzeć naszą inicjatywę i poprawić jakość życia stoczniowych kociaków.

 

Z okazji Dnia Kota wszystkim Waszym mruczkom życzymy wielu szczęśliwych dni, spędzonych na kolanach ukochanego właściciela. Wygodnego legowiska w najcieplejszym kąciku domu. Pełnej miski ulubionej karmy każdego dnia. Mnóstwa udanych łowów, zarówno na myszki-zabawki, jak i na nieuchwytną kropkę lasera. Wszystkiego mrrruczącego!

12/4/2016 5:02:07 PM